Inne Lifestyle

To już oficjalny START

Cześć, jestem Zuzia.

Nie, nie mam zamiaru streszczać tutaj całego mojego życia. Sama nie chciałabym tego czytać, więc tym bardziej wam tego oszczędzę. Ten blog powstał, żebym mogła dzielić się z innymi… właściwie czym? Tym, co kocham.

 Skąd w ogóle ten pomysł? Zawsze lubiłam pisać. Od wypracowań, przez próbę napisania własnej książki (stare dzieje), po długie wywody w wiadomościach do znajomych. No i najważniejsze, od zawsze chciałam coś robić. Cokolwiek, a posiadanie czegoś swojego jest spełnieniem moich marzeń. Przygotowując się do stworzenia tego bloga trafiłam na znaczenie mojego imienia. Niby głupie, a jednak się zgadza. „Pełna energii do działania” tak… to, że możecie teraz czytać ten wpis jest właśnie tego dowodem. Jeszcze tego samego dnia, w którym ten pomysł wleciał do mojej głowy, przesiedziałam całą noc robiąc szczegółowy reaserch na temat prowadzenia bloga.  W tym momencie to wszytko zupełnie nie wygląda tak, jak to sobie wymarzyłam i przyznaję, miałam już chwilę załamania, bo jest ciężko. Najgorsze jest to, że za nic nie umiem sprawić, aby strona wyglądała dobrze na różnych urządzeniach (przepraszam wszystkich czytających to z komórki, wiem jak to wygląda). No… i nie mam czym robić zdjęć, ale pracuję nad tym.

 

Nie chciałam, żeby pierwszy wpis tutaj był standardowy. Ja nie jestem standardowa, więc i on nie powinien taki być. „Hej, jestem Zuzia. Lubię taniec, jedzenie i podróże”. Ooo nie! To nie dla mnie. Tak czy siak trzeba napisać coś w tym stylu. Więc… czym się interesuję? Łatwiej byłoby zapytać, czym się nie interesuję. Lubię gotować, malować, tańczyć, interesuję się modą, makijażem, sportem i zdrowym stylem życia. Lubię podróże, choć nie miałam JESZCZE okazji zwiedzić zbyt wielu miejsc. Nie umiem usiedzieć w miejscu i nienawidzę marnować czasu. Każda chwila powinna zostać wykorzystana! To tak w skrócie. Swego czasu grałam nawet w siatkówkę… kilka lat. Chyba nie byłam w tym najlepsza… 

 

 

Wracając. Możecie spodziewać się tutaj wpisów o wszystkim i o niczym. Od przepisów, kosmetyków i fajnych ciuszków, po długie wywody o tym, jak nie dać się zwariować. Możecie zapomnieć o sztywno pisanych tekstach rodem z podręcznika od polskiego. Piszę to, jakby to był mój pamiętnik.

 

 

Więc tak… stawiam pierwsze kroki w kierunku rozwijania tego bloga. Jestem podekscytowana i jednocześnie przerażona. Wiecie, jak to jest. To uczucie jak przed wejściem na wielką kolejkę górską. Boisz się, ale i z niecierpliwością oczekujesz, co będzie dalej.

 

 

Wow… udało mi się całkiem streścić, ale to chyba ostatni wpis, w którym nie rozpisuję się odchodząc zupełnie od tematu. Standard. Przyjmę chętnie wszelkie sugestie na przyszłość. Miejmy nadzieję, że coś z tego będzie, a mój mocno naciągany talent do pisania zaowocuje czymś fajniejszym. Na zakończenie muszę napisać, że chciałabym, aby to był nasz blog, nie mój. Dlatego koniecznie piszcie, czego chcielibyście się dowiedzieć (co prawda lista planów jest długa , ale dodatkowy pomysł zawsze się przyda). Podsumowując… do zobaczenia!

 

Może polubisz...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *